Ostatni dokument Charlesa Fergussona nie należy do
najprzyjemniejszych. Jego zadaniem jest wzburzenie odbiorcą, co też
szybko mu się udaje. Reżyser przeprowadza skrupulatne śledztwo na temat
powodów największej od czasu Wielkiego Kryzysu globalnej recesji.
Podpierając się bardzo szczegółową dokumentacją obnaża zakłamanie
przemysłu finansowego i usłużność elit politycznych świadomie
prowadzących szarych obywateli do ubóstwa. Nie ucieka się do ironii czy
sarkazmu, rezygnuje też z rozwiązań kreacyjnych. Rzecz opiera na bardzo
prostych środkach, aby wypadała możliwie najprzejrzyściej i
najwiarygodniej.
Szwindel? co to za tytuł? o tyle ile ten film na wiele spraw otworzył mi oczy to jednak dobre wrażenie szybko zostało zatarte przez zbytnie upraszczanie tematu i dość nachalną manipulację.
Szwindel? co to za tytuł? o tyle ile ten film na wiele spraw otworzył mi oczy to jednak dobre wrażenie szybko zostało zatarte przez zbytnie upraszczanie tematu i dość nachalną manipulację.
OdpowiedzUsuńKino to sztuka manipulacji;]
OdpowiedzUsuńno właśnie: sztuka! :)
OdpowiedzUsuń