Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pier Paolo Pasolini. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pier Paolo Pasolini. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 marca 2011

Pier Paolo Pasolini ciągle czeka na sąd ostateczny


Ten jeden z najoryginalniejszych i najodważniejszych reżyserów w historii dziś obchodziłby kolejne urodziny. Nie napiszę które, bo wtedy nieważnym byłby fakt, że został w 1975 roku zamordowany. O ironio jego kino zwykło się nazywać kinem śmierci. Szkoda, że jego ostatni film to Salo. Ten wielce kontrowersyjny obraz, w którym niestety zjadał własny ogon rzucił cień na całą jego wcześniejszą twórczość. A przecież prawdziwy Pasolini to Mamma Roma, Król Edyp czy Ewangelia wg Mateusza. Kino religijne spłodzone przez ateistę. Ale cóż, mniejsza z tym. Bo dziś, z okazji jego urodzin, wiersz pewnego mistrza.