Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Riccardo Freda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Riccardo Freda. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 kwietnia 2014

Barbara Steele o włoskim horrorze

Poniżej tekst będący wstępem, jaki Barbara Steele napisała do książki "Bizarre Sinema! Horror All'italiana 1957-1979" autorstwa Riccardo Morrocchiego i Stefano Piselliego. Tłumaczenia dokonałem ja, co oznacza, że jest przynajmniej częściowo ciulowe. Swoją drogą pani Barbara słynie z tego, że lubi trochę bajdurzyć, ale nie wydaje mi się to szczególnie istotne. Liczy się opowieść.

Maska szatana (1960): B.S. jako powstała z grobu wiedźma, z dnia na dzień odzyskująca moc oraz kolejne części ciała poprzez odbieranie sił witalnych swojej bliźniaczo podobnej potomkini.

W latach 60. Włochy były krajem czystej ekstazy... gwałtownym, ostrym, dzikim, przepełnionym pasją i żądzą seksu, napędzanym niekończącą się optymistyczną energią. Rzym jawił się jako antyczna bogini śpiewająca syrenią pieśń. I wszyscy byli w jej władaniu. Nasza ciemna strona wyszła na powierzchnię i nastał najlepszy okres włoskiego horroru, wyrażającego wszystkie z naszych tłumionych pragnień i lęków, od kazirodztwa po nekrofilię; dowodzącego związku seksu ze śmiercią oraz paradoksalności kulturowej postawy wobec kobiecej seksualności - potężnej siły, która w takim samym stopniu wywołuje pożądanie, co strach.

niedziela, 30 marca 2014

Peplum, czyli eklektyzm. Snów o kinie ciąg dalszy

Maciste in Hell: "starożytny" heros przeniesiony do XVII wieku.

Choć peplum zwykło się określać mianem "kina miecza i sandałów", był to gatunek niezwykle pojemny. Mieścił w sobie różnoraką mitologię, Biblię, historię starożytną, a nawet opowieści o wikingach czy piratach. Uogólniając, wiele z tego Włosi łączyli i przerabiali na różnego rodzaju kino przygodowe, które z czasem coraz bardziej oddalało się od swoich wzorców. W jednym filmie postać historyczna czy mitologiczna była obdzierana z przypisanego jej kontekstu, aby zacząć żyć własnym życiem, w innym postać świeżo wymyślona zmieniała bieg historii; w jednym filmie Herkules wykonywał tylko dwie ze swoich słynnych dwunastu prac (bo zaraz trafiał do innej opowieści), w innym mitologię grecką krzyżowano z rzymską i egipską, a do tego dodawano jeszcze kosmitów. Im bliżej było śmierci peplum, tym więcej się w nim działo, gdyż należało czymś zwrócić uwagę znudzonej już publiczności, a nie bez wpływu na jego deformację były inne gatunki, które zyskiwały w tym czasie popularność. W niniejszym tekście przedstawię trzy mocno hybrydowe pepla. Zrealizowane przez jednych z ważniejszych reżyserów cinema italiano, dowodzą nie tyle wyjątkowej elastyczności gatunku, co tego, że zadziwić i zafascynować może on także widzów współczesnych (o ile tylko są na tyle posrani, aby jarać się pulpą, kinem klasy B czy exploitation).