czwartek, 31 maja 2012

Królewna Śnieżka i Łowca i siedmiu karłów i troll i w ogóle


Debiut Ruperta Sandersa niewątpliwie spodobałby się braciom Grimm dużo bardziej, niż wcześniejsze adaptacje jednej z ich najpopularniejszych baśni. I wcale nie dlatego, iż reżyser postawił na historię możliwie najbliższą oryginałowi. Jego interpretacja częstokroć oddaje drapieżny charakter twórczości niemieckich pisarzy, jednocześnie niemalże w równym stopniu posiłkując się ugrzecznioną wersją Disneya.

Do lektury całego tekstu zapraszam na Stopklatkę.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

anonimie, podpisz się