Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jason. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jason. Pokaż wszystkie posty
sobota, 18 lutego 2012
Małe kino #13: Shhh! (reż. Robert Næss, 2011)
Miniaturowa wykładnia egzystencjalizmu. Wierna ekranizacja jednej z kilkunastu nowel tworzących komiks wydany w Polsce pod tytułem Pssst!, autorstwa norweskiego mistrza minimalizmu podpisującego się jako Jason. Można by narzekać, że reżyser psuje materiał zbędną muzyką czy okazjonalnymi nazbyt efektownymi zagrywkami - bo najmocniejszą stroną komiksu była surowość - ale z drugiej strony to jego własna interpretacja, a co najważniejsze, obyło się bez jakiejkolwiek trywializacji. Myślę, że wyszła z tego całkiem niezła rzecz, acz ciężko mi ją jednoznacznie ocenić i tylko silę się na ten mityczny obiektywizm. Niemniej jednak te 10 minut seansu z pewnością nie będzie czasem straconym.
W ciągu ostatnich miesięcy miałem okazję zrecenzować kilka komiksów Jasona - Gang Hemingwaya, Werewolves of Montpellier i Why Are you Doing This?. Jakby kto pytał. Obecnie trwają wstępne prace nad ekranizacją/adaptacją kolejnego jego dzieła, Skasowałem Adolfa Hitlera.
niedziela, 29 stycznia 2012
Literaci jako komiksiarze
Postmodernistyczne oblicze Jasona. Podstawą dzieła jest mieszanie ze sobą faktów historycznych i niczym nieskrępowanej wyobraźni autora. No i jego ewidentnej kinomanii. Na takiej samej zasadzie Quentin Tarantino zrealizował słynne Bękarty wojny. Tym, co znacznie wyróżnia Gang Hemingwaya spośród pozostałych dzieł Norwega wydanych w Polsce, jest zaskakująco ważny kontekst pozakomiksowy. Co uznać można zarówno za zaletę, jak i za wadę – w zależności od punktu widzenia.
Do lektury całego tekstu zapraszam na E-Splot. Ponownie jest to "przedruk" starszej recenzji.
poniedziałek, 9 stycznia 2012
Wilkołaki i lesbijki
Jak na przedstawiciela sztuki autorskiej przystało, w polu zainteresowań Jasona leżą ciągle te same tematy, tyle że w przeciwieństwie do większości tego typu twórców kopiuje samego siebie w stopniu naprawdę dużym, a jednocześnie zgrabnie unika zjadania własnego ogona. Nieznacznie tylko zmienia proporcje typowych dla siebie składników, robi to jednak tak umiejętnie, iż zarzucanie mu wtórności byłoby nie na miejscu.
Głównym bohaterem Werewolves of Montpellier jest mieszkający we Francji niespełniony artysta imieniem Sven, trudniący się fachem złodzieja biżuterii. Jest to jednak złodziej dosyć nietypowy, gdyż każdego kolejnego rabunku dokonuje w stroju wilkołaka. Dlaczego? Bo dzięki temu w momencie ewentualnego przyłapania na kradzieży, automatycznie wywołuje u swojej ofiary dezorientację i strach, co daje mu czas do ucieczki. Na jego nieszczęście podczas jednego z nocnych powrotów do domu zostaje zauważony przez personę dzierżącą aparat fotograficzny. Następnego dnia jego zdjęcie ukazuje się w lokalnej gazecie, przez co o jego działalności dowiadują się prawdziwe wilkołaki. Z rozgłosu, jaki im przyniósł, nie są zbyt zadowolone. Kara zdaje się być nieunikniona.
Do lektury dalszej części tekstu zapraszam na Kolorowe Zeszyty i/lub na E-Splot.
poniedziałek, 12 grudnia 2011
Zbrodnia, miłość i smutne zwierzęta
"Wydane w 2005 roku Why Are You Doing This? uchodzi za pierwszy wyraźny krok norweskiego artysty podpisującego się jako Jason w stronę komiksu mainstreamowego. Nie ma tu już opowiadania niemal samymi obrazami (które to po raz pierwszy są całkowicie kolorowe), bo równie ważne są dialogi, wcześniej nieobecne wcale lub ograniczane do niezbędnego minimum. Wreszcie typowa dla Jasona mieszanka komedii i tragedii wzięta została w wyraźniejszy cudzysłów, gdyż tak zwane ważkie tematy zdominował gatunek. Oto pozycja, w której autor przestaje być Busterem Keatonem świata komiksu, a staje się kimś między Alfredem Hitchcockiem a Woody'm Allenem. Powiedzmy.
Żadnym zmianom nie uległy natomiast pozostałe wyznaczniki jego stylu: minimalistyczna kreska, fabularna przewrotność oraz bohaterowie będący antropomorficznymi zwierzakami o beznamiętnych twarzach, pozbawionymi tego, co przy tego typu postaciach najbardziej powszechne - metaforycznego charakteru i automatycznego komizmu (sic!). Nawet w wersji pop twory Jasona pozostają w opozycji do kreacji ze stajni Disney'a. I chwała mu za to. (...)"
Do lektury całego tekstu zapraszam na Kolorowe Zeszyty.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


