niedziela, 29 stycznia 2012

Literaci jako komiksiarze


Postmodernistyczne oblicze Jasona. Podstawą dzieła jest mieszanie ze sobą faktów historycznych i niczym nieskrępowanej wyobraźni autora. No i jego ewidentnej kinomanii. Na takiej samej zasadzie Quentin Tarantino zrealizował słynne Bękarty wojny. Tym, co znacznie wyróżnia Gang Hemingwaya spośród pozostałych dzieł Norwega wydanych w Polsce, jest zaskakująco ważny kontekst pozakomiksowy. Co uznać można zarówno za zaletę, jak i za wadę – w zależności od punktu widzenia.

Jak wyczytać można na tylnej okładce dzieła, bohaterami są mieszkający w Paryżu lat 20., ciągle borykający się z problemami finansowymi rysownicy komiksowi: Ernest Hemingway, F. Scott Fitzgerald, Ezra Pound i James Joyce. Kolejne dni spędzają na tworzeniu nowych komiksów, nocami zaś przesiadują w kafejkach, gdzie dyskutują na temat życia, śmierci i miłości. Pewnego dnia Hemingway wpada na niecodzienny pomysł mający wyciągnąć ich z finansowego dołka.

Do lektury całego tekstu zapraszam na E-Splot. Ponownie jest to "przedruk" starszej recenzji.

8 komentarzy:

  1. w końcu zamówiłem dwa komiksy Jasona, czekam na przesyłkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Te bardziej andergrand czy mejnstrim? Czy może mieszanka?

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi kolekcja Jasonów też rozrosła się już po za polskie wydania. Napisałem do ciebie o Iron Wagon a potem to przeczytałem, wyciąłem i wkleiłem do notatnika:). Jak Pan Bóg da to w przyszłym miesiącu wykopie na blog z dwa teksty o Jasonie. Przynajmniej tak sobie obiecuje...

    OdpowiedzUsuń
  4. Krótka piłka: czy Iron Wagon jest faktycznie kontynuacją Stój i czy jest na zbliżonym poziomie?

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie, nie. Jest adaptacją klasycznego norweskiego kryminału... Nie musisz tego komiksu miec/czytac. To mówie od razu. Reszta w srecenzji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Własnie dostałem w łapy drugi tom Criminal. Otworzyłem go i dostałem wypieków na twarzy. Na pierwszej stronie jest cytat z Townesa Van Zandta. Nie wiem czy istnieje dzisiaj lepszy sposób żeby mnie kupic. Podstępny drań z tego Brubakera... ale to chyba trochę tak, że niektóre komiksy są nam przeznaczone.

    O mam wstęp do recenzji!

    OdpowiedzUsuń

anonimie, podpisz się