Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Cassavetes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Cassavetes. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 sierpnia 2012

Ulubione filmy

Zainspirowany rankingiem "Sight and Sound", jak również znajomymi blogerami, postanowiłem spróbować ułożyć listę swoich 10. absolutnie najulubieńszych filmów. Ciężka sprawa, bo ulubionych mam od cholery. Zdecydowałem się na te tytuły, które jako pierwsze przyszły mi do głowy. Powiedzmy. Części z poniżej wymienionych dawno już nie widziałem i być może teraz już bym się tak nie zachwycał. Pozostałych jestem pewien zawsze i wszędzie. Kolejność alfabetyczna.


Barry Lyndon (reż. Stanley Kubrick, 1975)



Coś (reż. John Carpenter, 1982)



Czas Cyganów (reż. Emir Kusturica, 1988)



Człowiek zwany Ciszą (reż. Sergio Corbucci, 1968)


Dawno temu w Ameryce (reż. Sergio Leone, 1984)



Łowca androidów (reż. Ridley Scott, 1982)



 Pat Garrett i Billy Kid (reż. Sam Peckinpah, 1973)



Samuraj (reż. Jean-Pierre Melville, 1967)



Zabójstwo chińskiego bukmachera (reż. John Cassavetes, 1976)



Żyć własnym życiem (reż. Jean-Luc Godard, 1962)

środa, 17 sierpnia 2011

Król jest nagi - analiza Zabójstwa chińskiego maklera

Następny teks Gabriela Gery o bohaterach Johna Cassavetesa, tym razem przez pryzmat jego jedynego w swoim rodzaju filmu gangsterskiego (prawie-gangsterskiego). Niektórzy nazywają go najbardziej niechlujnym arcydziełem w historii. I to chyba najlepsze określenie. A gdzieś niedługo pojawi się tu i moja analiza tego tytułu, tyle że pod innym kątem (łamanie reguł kina gatunkowego).


Kim jest Cosmo Vitelli? Właścicielem podrzędnego klubu ze striptizem? Człowiekiem, który ponad wszystko ceni sobie w życiu styl i elegancję? Mężczyzną, któremu dzięki uporowi i ciężkiej pracy udało się zrealizować „American Dream” i zakosztować życia na wysokim poziomie? Kimś, kto wykreował swój własny, hermetyczny świat i nie jest już dłużej w stanie wyjść poza jego granice? Wreszcie czy świat, w którym tak swobodnie i z taką gracją się porusza nie stanie się przyczyną jego ostatecznej klęski? 

piątek, 29 lipca 2011

Ujarzmić potwora - o bohaterach Johna Cassavetesa na przykładzie Kobiety pod presją


Poniższa próba analizy jednego z najciekawszych filmów Cassavetesa to pierwszy występ gościnny na blogu. Autorem tekstu jest Gabriel Gera, student Organizacji Produkcji Filmowej i Telewizyjnej na katowickim Wydziale Radia i Telewizji. Kiedyś o kinie pisał często, teraz już rzadko, ale obiecuje poprawę. Wierzby szumią, że to nieostatni jego tekst napisany dla Kinomisji.


Kobieta będąca w stanie rozstroju nerwowego wchodzi na kanapę i zaczyna odgrywać „jezioro łabędzie". Jej mąż, twardo stąpający po ziemi człowiek pracy, stara się ją sprowadzić do „normalności": zadaje cios w twarz. Żona upada na podłogę, co widzą ich dzieci. Gdy ojciec próbuje je zaciągnąć do sypialni, by zaoszczędzić im przykrego widoku, buntują się. Wymykają mu się z rąk i wracają do matki, chcą ją chronić. Ale przed czym? W ciągu jednej chwili mężczyzna z nerwowego despoty zamienia się w kochającego męża i ojca. Niespodziewanie razem z żoną kładzie dzieci do snu. Wreszcie, wyraźnie poruszony całą sytuacją,  wyznaje swoją definicję udanego małżeństwa: „Posprzątajmy ten burdel."