środa, 15 maja 2013

The Lords of Salem (Rob Zombie, 2013)


Wskutek licznych kompromisów, na jakie Rob Zombie musiał pójść z decydentami wielkiej wytwórni, obie części wyreżyserowanego przezeń "Halloween" ucierpiały. "Jedynka" okazała się być stylistycznie niespójna, jakby rozdarta między jego własną interpretacją klasyka Johna Carpentera a oczekiwaniami szerokiej publiczności, "dwójka" zaś, choć niezmiernie interesująca - cechuje się topornością opowiadania. Cała produkcja tejże dylogii zajęła reżyserowi łącznie cztery lata i przebiegała pod znakiem nieustannego stresu. Tęskniąc za większą swobodą twórczą swój najnowszy film aktorski postanowił więc nakręcić wyłącznie dla własnej satysfakcji. Tak oto powstało "The Lords of Salem" - przeciwieństwo współczesnego horroru mainstreamowego i zarazem najlepszy obraz w karierze kontrowersyjnego artysty.

środa, 8 maja 2013

Spaghetti western top 10 (wersja beta)

Zachęcony przez znajomego blogera podpisującego się jako Szubrawca postanowiłem ułożyć sobie taki oto ranking. Nie brałem pod uwagę filmów Leone (ponieważ każdy je zna) oraz tych tytułów, które widziałem dawniej niż rok temu. Ostateczną wersję rankingu wrzucę prawdopodobnie za jakieś pół roku, kiedy to zakończę swój maraton spag-westu. Będzie tam 20 tytułów. Raczej na pewno znajdą się wśród nich wszystkie z wymienionych poniżej, aczkolwiek ich kolejność nie będzie już alfabetyczna (i nie zabraknie wiadomego geniusza). Zapraszam do "lektury", komentowania, wysyłania pogróżek i listów miłosnych.


Cmentarz bez krzyży / Une corde, un Colt (Robert Hossein, 1969)
Melancholia, fatalizm i poezja, czyli spag-west po francusku.


piątek, 19 kwietnia 2013

Niedźwiedź, kot i królik (Maria Rostocka, Michał Rostocki)

Tekst w najbliższym czasie opublikowany też zostanie na łamach Magazynu Miłośników Komiksu KZ.


Jedną z rzeczy, które w trakcie czytania komiksów lubię najbardziej, jest dźwięk, jaki słyszę podczas lektury danego dzieła. Dźwięk, który pojawia się, gdy widzę jeden przedmiot zderzający się z drugim, stopy kroczących postaci czy słowa wypadające z ich ust. Oczywiście nie zawsze potrafię to sobie wyobrazić, ale z drugiej strony zdarza się też, iż podczas lektury słyszę coś więcej. Tak właśnie było w przypadku dzieła Marii i Michała Rostockich. Okazało się bowiem, że "Niedźwiedź, kot i królik" wypełniony jest muzyką.

wtorek, 16 kwietnia 2013

Batman: Azyl Arkham (Grant Morrison, Dave McKean)


Już w najbliższy czwartek w Poznaniu rozpocznie się IV Międzynarodowy Festiwal Kultury Komiksowej Ligatura. Tym razem niestety nie uda mi się tam dotrzeć, w związku z czym ważniejsze jest dla mnie to, iż swoją premierę mieć tam będzie najnowszy, piętnasty numer periodyku "Zeszyty Komiksowe" (który to kupić już sobie można np. tu), w całości poświęcony postaci Mrocznego Rycerza. Wśród znajdujących się tam tekstów jest i mój esej na temat znakomitego komiksu Azyl Arkham. Poniżej kilka pochodzących z tegoż tekstu akapitów. Zapraszam do lektury i kupna (niekoniecznie w tej kolejności).

środa, 10 kwietnia 2013

Za imperium: Honor (Merwan, Bastien Vives)


Centrala staje się powoli jednym z moich ulubionych polskich wydawnictw. Po serii tytułów, które tematycznie lub gatunkowo z reguły nie trafiały w mój marny gust, poznańscy maniacy komiksu zaczęli stawiać na większą różnorodność. I kręcić nosem już nie mogę. Cudownie absurdalne Wiktor i Wisznu, bezlitosne Polaków uczestnictwo w kulturze, refleksyjny Goliat, a teraz jeszcze Za imperium - nic, tylko kupować, czytać i reklamować.

Dzieło Merwana i Vivesa w pewnym stopniu jest spadkobiercą telewizyjnego Rzymu, w którym tak samo często zobaczyć można było heroiczne pojedynki, co porażającą degrengoladę, a którego sukces utorował drogę współczesnym dziełom historycznym. Odbiorca serialu otrzymywał wprawdzie przekrój przez społeczeństwo na poły legendarnego imperium, czego w niżej recenzowanym komiksie nie uświadczymy, jednakże francuscy artyści swoje danie przyprawiają częścią tych samych składników. Co nie znaczy, iż Za imperium nie można polecić tym, którym Rzym do gustu nie przypadł.
 
Do lektury całego tekstu zapraszam na łamy E-Splotu

poniedziałek, 25 marca 2013

Czekając na Dawida - Goliat (Tom Gauld)

Niniejszy tekst w najbliższym czasie opublikowany też zostanie na łamach E-Splotu oraz Kolorowych Zeszytów.


Zdumiewająca reinterpretacja jednej z najpopularniejszych przypowieści biblijnych. Komiks, który śmiało podrzucać możemy znajomym zainteresowanym opowieściami obrazkowymi tak bardzo, jak losem much w Argentynie. Nawet ich powinien przekonać, tak wartościowe i przystępne jest to cholerstwo.

Tom Gauld postawił na minimalizm, ale nie od dziś wiadomo, że skrajna prostota nie wyklucza niejednoznaczności i drzemać w niej może prawdziwie imponujące bogactwo treści. W Polsce śmiało dowodziły tego choćby komiksy Jasona - przede wszystkim poruszające Stój... - acz stawianie tych artystów zbyt blisko siebie byłoby dla nich krzywdzące. Pomimo pewnych istotnych podobieństw, do których zaliczyć należałoby także slalom smutku i humoru oraz zamiłowanie do absurdu i zabawy utartymi wzorcami, posiadają oni odmienne style. Bynajmniej nie tylko za sprawą zgoła różnej, w obu wypadkach tak samo specyficznej, oprawy wizualnej.

środa, 20 marca 2013

Criminal: Coward (Ed Brubaker, Sean Phillips)

Niniejszy tekst w najbliższym czasie opublikowany też zostanie na łamach Kolorowych Zeszytów.

Połączone okładziny okładki drugiego zeszytu zbioru.

Leo Patterson to prawdziwy mistrz kieszonkostwa, aczkolwiek doświadczenie ma i w przestępstwach większego kalibru. Jedni bardzo cenią sobie jego rzemiosło i profesjonalizm, drudzy natomiast postrzegają go jako zwykłego tchórza. Bo tak samo dobry jest w kradzieżach i planowaniu skoków, co w unikaniu przemocy i błyskawicznych ucieczkach w razie zagrożenia. O czym jednak wielu nie wie, wszystko to wynika z zasad, którymi postanowił się w życiu kierować. I, niespodziewanie, niektóre z nich przyjdzie mu na naszych oczach złamać. "Tym, czego potrzebowałem, była maszyna do podróży w czasie, żebym mógł wrócić i nie popełnić tych wszystkich błędów" - mówić będzie sobie w pewnym momencie. - "Ale z drugiej strony wtedy prawdopodobnie popełniłbym inne i byłoby tak samo źle."