środa, 1 lutego 2012

Made in Poland


Przy okazji premiery najnowszego filmu Przemysława Wojcieszka zewsząd słychać było głosy, iż jest to rzecz spóźniona. Może nawet o dekadę. Parafrazując słowa jednego z recenzentów, nieważne jednak czy autor tej całkiem ekstremalnej fabularnie opowieści ma na karku lat ledwie 20 czy już prawie 38. Co z tego, że przedstawiony przez niego bunt jest dziecinnie naiwny, a zarejestrowana rzeczywistość naszego pięknego, ale jakże smutnego kraju niekoniecznie już taka dzisiejsza? Najważniejsza jest szczerość. "Kto za młodu się nie buntował, ten na starość będzie świnią" - miał podobno rzec kiedyś marszałek Piłsudski. "Naród wspaniały, tylko ludzie chuje" - miał podobno powiedzieć innym razem. Wojcieszek zdaje się mu wtórować, co nie znaczy jednak, iż przez jego film miałaby od razu przebijać mizantropia. To dzieło na wskroś buntownicze, ale też patriotyczne. Przede wszystkim zaś, niezależnie od tego, jak bardzo przestarzałe wydawałyby się środki czy wzorce, po jakie autor sięgnął, pozostaje obrazem aktualnym. I będzie tak i za wiele lat. Wystarczy, że Polacy ciągle będą Polakami.

Do lektury całego tekstu zapraszam na Stopklatkę.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

anonimie, podpisz się